artyści

Jerzy Kosałka
ur. w 1955 r. w Będzinie, mieszka i pracuje we Wrocławiu
Po zrobieniu dyplom z malarstwa na wrocławskiej ASP w 1981 roku, natychmiast porzucił malowanie, które wydawało mu się wtedy mało przekonującym medium i zajął się działalnością interdyscyplinarną. Zaczął budować instalacje, tworzyć obiekty, wykorzystywać ready-made, używając różnych technologii i mediów. Kręci filmy, uprawia performance, działa w przestrzeni publicznej, którą uważa za bardzo ważną scenę dla sztuki współczesnej. Jeśli chodzi o inspiracje, to nazywa siebie artystą-realistą, bo przedmiotem jego artystycznych działań jest otaczająca go rzeczywistość, którą interpretuje i przetwarza, często używając przy tym ironii, a jest ona jego ulubioną strategią artystyczną. Ostatnio, szczególnie interesuje go metoda “site-specyfic”, bo bardzo lubi robić projekty, z uwzględnieniem lokalnego kontekstu miejsca prezentacji. Takim najciekawszym z ostatnich była wystawa Bioart i inne prace w krakowskim klubie artystycznym Bomba. Natomiast najbardziej spektakularnym jego ostatnim projektem było zaaranżowanie w galerii Zero w Berlinie: CosalCa-Clubu. Na otwarciu taniec go-go na rurze wykonały kuratorki, które się zgłosiły na specjalnie w tym celu ogłoszony konkurs, natomiast on wykonał zestaw performensów, m.in. Wyczarowanie złotej rybki i Cudowna przemiana Coca-Coli w wino, używając do tego klasycznej techniki iluzjonistów, co jest jego ulubioną strategią performatywną. Z nagród najbardziej ceni sobie nagrodę Fundacjii Krystiany Robb-Narbut w 2010 roku, którą dostał za niezależną działalność artystyczną. Ostatnio po 30-tu latach wrócił do malarstwa, a jego obrazy wysłane w 2009r. na Biennale Bielska Jesień, zdobyły 4 wyróżnienia przyznane przez fachowe pisma artystyczne.
Po co współczesnemu człowiekowi sztuka?
A czy jest potrzebna? Mnie często się wydaje, że sztuka współczesna to głęboka nisza w sztuce wizualnej, która jest z kolei głęboką niszą w sztuce w ogóle, która jest kolejną głęboką niszą w kulturze, która to kultura jest głęboką niszą w ogólnych potrzebach społecznych. Bo co można powiedzieć o społeczeństwie, które nie przeznacza na kulturę nawet jednego procenta swojego budżetu?
Czemu tworzysz sztukę?
Ponieważ jest to dla mnie obszar Absolutnej Wolności.